Kanał RSS

Stawiszyński: Pamiętacie minę Gołoty po ciosach Lewisa? To klucz do zrozumienia polskiej rzeczywistości

0

Czerwiec 11, 2019 przez admin

Bukmacherzy przyjli rekordow liczb zakadw. Bilety sprzeday si w mgnieniu oka. Przed telewizorami zasiady miliony spragnionych emocji widzw. By padziernik 1997 roku i wszyscy oczekiwali pojedynku gigantw, starcia saw, wirtuozerskiej walki pomidzy ekspertami w trudnej i wymagajcej sztuce piciarstwa.

Po jednej stronie stan wczesny mistrz wiata, Lennox Lewis, bokser niewtpliwie wybitny, jeden z najwikszych, ale przy tym wiodcy ycie pozbawione jakichkolwiek transgresji i do sportu podchodzcy nader pragmatycznie. adnych szaleczych szar, adnych niepotrzebnych ryzyk, raczej ringowa kalkulacja, skrupulatnie realizowane strategie, metodyczne trzymanie si z gry ustalonego planu dziaania.

Po drugiej stronie – Andrzej Goota. Niepokorny pretendent do tytuu mistrza wiata, syncy tyle z wyrafinowanej techniki i potnej siy ciosu, ile z tendencji do zachowa ekscesywnych, zarwno w yciu – jego bujna przeszo obejmowaa midzy innymi konflikty z prawem – jak i w sporcie. Publiczno miaa wszak wieo w pamici dwa pojedynki z Riddickiem Bowe, w ktrych Goota zaprezentowa wprawdzie umiejtnoci bokserskie najwyszej prby, niemniej zakoczy je ciosami poniej pasa – ktrego to fenomenu do dzisiaj nie s w stanie wyjani ani specjalici od sportu, ani specjalici od ludzkiej psychiki, ani te sam sprawca caego zamieszania.

W kadym razie emocje byy wyrubowane do imentu, oczekiwania i wymagania – gigantyczne, apetyt na wyborne sportowe widowisko – radykalnie intensywny.

C, kiedy caa zabawa potrwaa ledwie 90 sekund.

Bo tyle wanie potrzebowa Lennox Lewis, eby posa Andrzeja Goot na deski. Powtrz: nic tego nie zapowiadao. A ju zwaszcza nie cay ten specyficzny, rytualny taniec, jaki Goota przed walk wykona – przystrojony w barwy biao-czerwone, z emblematem ora na efektownym szlafroku – demonstrujc daleko idce przekonanie o wasnej przewadze i pewnej wygranej. Niemniej – sprawa zostaa rozstrzygnita byskawicznie.

Zoliwi komentowali, e Goota spodziewa si najpierw jakiej rozmowy, a Lewis od razu zacz go bi.
Nie w tym jednak rzecz, e si to stao szybko. Rzecz w minie Andrzeja Gooty, chwil po tym, kiedy spad na niego grad bezlitosnych ciosw Lewisa. Pamitacie t min?  Ot jest ona – w moim przekonaniu – kluczem do rozumienia wspczesnej polskiej rzeczywistoci.

Czym jest dysonans poznawczy?

Mina ta wyraa bowiem w sposb peny i doskonay zjawisko w Polsce powszechne i dominujce, a mianowicie – dysonans poznawczy. A zatem stan mentalnej – i emocjonalnej – konfuzji, ktry pojawia si w momencie, kiedy do naszego umysu wpywaj treci sprzeczne z uprzednio w nim obecnymi przekonaniami, obserwacjami czy ustaleniami.

Pojcie dysonansu poznawczego uku w 1957 roku amerykaski psycholog spoeczny Leon Festinger, dodajc do regu, ktra, jego zdaniem, spenia w ekonomice naszego ycia psychicznego rol fundamentaln. Regua ta mwi, e kiedy dysonans si pojawia, umys zrobi wszystko, eby jak najszybciej go zredukowa.

Ni mniej, ni wicej – twierdzi Festinger – tylko dokadnie tak: kiedy stykamy si z informacjami sprzecznymi z tym, co ju wiemy, albo do czego jestemy przekonani, pojawia si wspomniana konfuzja, a wraz z ni automatyczny odruch, eby natychmiast przywrci stan spoistoci. Tyle e nie polega on wcale na modyfikacji tego, co uprzednio w naszej gowie obecne, lecz przeciwnie – na umocnieniu zastanej postaci poprzez odpowiednie zakrzywienie czy po prostu wchonicie tych nowych informacji.

Najbardziej klasycznym przykadem bya tu pewna apokaliptyczna organizacja religijna, do ktrej Festinger wraz ze swoimi wsppracownikami przenikn, dowodzona przez niejak Dorothy Martin. Twierdzia ona, e posiada bezporedni kontakt z obc cywilizacj, ktra 21 grudnia 1954 roku zamierza definitywnie zniszczy kul ziemsk. Wielu jej wyznawcw sprzedao cay majtek i pokornie oczekiwao na zagad.

Festinger postawi jednak hipotez, e po pierwsze, koca wiata mimo wszystko nie bdzie, a po drugie, e czonkowie sekty – kiedy ju przekonaj si, e proroctwo byo faszywe – nie tylko nie porzuc swoich przekona, ale wrcz jeszcze gorliwiej zaczn je wyznawa.

C, faktycznie si tak si stao, bo modyfikacja wczeniej powzitych przekona, a take dopuszczenie do siebie myli, e zmarnowali tyle energii i rodkw nadaremno, okazao si dla nich barier zupenie nie do pokonania.

Nasza sprawa

yjc w Polsce nieustannie dowiadczamy dysonansu poznawczego. A strategie jego redukcji nie przynosz nic dobrego. Ostatnio moglimy obserwowa dysonans w dziaaniu przy okazji wyborw do Europarlamentu, a jeszcze wczeniej – katastrofy w Smolesku. rda tkwi oczywicie znacznie gbiej, ale ta szczeglna, nazwijmy to, praca dysonansu w polskiej sferze publicznej domaga si przynajmniej pobienego szkicu.

Zacznijmy od aktywnej wci dyskusji o przyczynach przegranej Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Europarlamentu. By moe jednym z zasadniczych dowiadcze znakomitej czci wyborcw Prawa i Sprawiedliwoci, a take po prostu wyborcw, ktrzy zdecydowali si nie gosowa na Koalicj, by wanie dysonans poznawczy. Pomidzy – dajmy na to – radykaln retoryk opozycji, od pierwszych dni po przegranych wyborach ogaszajcej „dyktatur” i „totalitaryzm”, na kadym kroku podkrelajcej konieczno natychmiastowego odsunicia uzurpatorw od wadzy a popraw warunkw ycia spowodowan uruchomieniem – po raz pierwszy na t skal po transformacji ustrojowej – elementarnych instrumentw z obszaru polityki spoecznej (tak, chodzi oczywicie o 500+).

By moe zreszt byli to ci sami ludzie, ktrzy po 1989 roku dowiadczali dysonansu o zgoa odmiennym charakterze. Syszeli mianowicie zewszd, e transformacja jest wycznym i niekwestionowanym sukcesem. e przejcie od komunizmu do kapitalizmu automatycznie katapultowao nas wszystkich w przestrze nieograniczonych moliwoci, z ktrych kady moe skorzysta niczym z yciodajnej krynicy. Dlatego wanie jeli kto znajduje si w niesatysfakcjonujcym pooeniu, nie osign upragnionego sukcesu, nie yje tak jak chciaby y – znaczy to niechybnie, e nie chcia swoich szans wykorzysta. Ci natomiast, ktrzy chcieli – skorzystali. I dorobili si, wycznie moc swoich charakterw i elaznej woli.

Przez pewien czas udawao si by moe ten dysonans redukowa za pomoc politycznej strategii powszechnego entuzjazmu. Oficjalny przekaz by bardzo sugestywny. Niemniej, tam gdzie redukcja mimo wszystko nie nastpuje, bo dysonans jest zbyt silny, poczucie konfuzji, niezadowolenia, rozdwojenia i frustracji domaga si jakiego wyrazu. Dopiero w momencie, kiedy potrafimy dopuci do gosu i nazwa te przekonania i emocje, ktre nie mieszcz si w zespole naszych najbardziej ugruntowanych i zdogmatyzowanych pogldw – pojawia si realna szansa na faktyczn zmian, na przyjcie komunikatu, ktry stoi w sprzecznoci z tym, co dane i zastane.

Po 1989 roku mielimy jednak w Polsce do czynienia z pogbiajcym si rozszczepieniem. Baki informacyjne – w obszarze kultury zachodniej zdefiniowane dopiero z chwil zaawansowanego rozwoju technologii informacyjnych – w polskiej rzeczywistoci powstaway w najlepsze ju w latach 90. Wypowiedzenie frustracji, niezadowolenia, jakiejkolwiek w ogle niezgody na hegemoniczn interpretacj, w ktrej z przemian demokratycznych naleao si wycznie cieszy, a ktokolwiek mia zdanie odmienne niechybnie by nieudacznikiem albo oszoomem, ot wypowiedzenie tego rodzaju dowiadczenia moliwe byo prawie wycznie w systematycznie radykalizujcych si niszach.

Przy czym emocje, ktre na poziomie dyskursu publicznego zasilay te radykalizujce si nisze – wcale nie byy niszowe. Stopniowo obejmoway coraz wiksze zakresy, dojrzeway do peniejszej ekspresji. Wreszcie – po katastrofie Smoleskiej – zyskay penoprawn form zarwno ekspresji, jak i instytucjonalizacji.

Redukowanie dysonansu po Smolesku

Redukowanie dysonansu po Smolesku byo skdind jedn z gwnych aktywnoci po obu coraz bardziej domykajcych si stronach barykady. Czy raczej – redukowanie wielu rnych dysonansw.

Na przykad dysonansu, nazwijmy to, egzystencjalnego, biorcego si wprost z tej bezwzgldnej inwazji chaosu w nasze fundamentalne poczucie bezpieczestwa – tego najgbszego, zwizanego take z czysto biologicznym poczuciem integralnoci cielesnej. W momencie, kiedy gin teoretycznie najbezpieczniejsi i najlepiej strzeeni ludzie w pastwie – pojawia si dojmujca wiadomo, e zgin moe kady, take my. Dodatkowo ludzie ci poruszali si pono najbezpieczniejszym rodkiem transportu – tymczasem ich ciaa ulegy brutalnej dekompozycji. Ju tylko to wystarczy, eby wywoa paniczny lk czy raczej wydoby z kadego z nas paniczny lk przed mierci, bo w kadym z nas on gdzie jest; czasami gboko zagrzebany, gboko upiony, niemniej w kadej chwili gotw do wypynicia na powierzchni.

Dysonans pomidzy przekonaniem, e jestemy bezpieczni, i e rzeczywisto jest zasadniczo oswojona oraz przewidywalna a ca t nag, absurdaln destrukcj – by w moim przekonaniu jednym z naszych najwaniejszych i najbardziej zignorowanych, albo raczej wypartych wsplnych dowiadcze. Bez wzgldu na barwy polityczne, bez wzgldu na polityczne sympatie i antypatie.

Zanim jeszcze kilka godzin po katastrofie – w sposb, powiedzmy otwarcie, rwnie irracjonalny – zadekretowano po kadej ze stron jaka bya ostateczna i nieodwoalna jej przyczyna („Tusk i/lub Putin” vs. „straszny Kaczor, ktry na pewno kaza ldowa”), a tym samym uruchomiono mechanizm redukcji dysonansu, pojawia si przez moment maa szczelina, wyrwa w monolicie tego przekltego polskiego dualizmu politycznego.

Pojawiy si: lk, przeraenie, konfuzja, poczucie, e ludzkie ycie jest niebywale kruche, i e wspczesna rozwinita cywilizacja potrafi doskonale t krucho zakamuflowa. Tak, e kompletnie o niej zapominamy. A przypominamy sobie dopiero w obliczu wydarze drastycznych i tragicznych.

Te emocje, te dowiadczenia byy niezwykle wane, ale i niezwykle ulotne, bo zostay byskawicznie zepchnite gdzie do mentalnych, psychologicznych piwnic. Abstrahujc ju od tego, e nie ma na nie praktycznie miejsca we wspczesnej kulturze – usuwajcej nam wci z pola widzenia mier, sabo, przypadek, chaos i absurd – w przestrzeni polskiej polityki ulegy niemal natychmiastowemu stumieniu. Na rzecz wzajemnego przerzucania si oskareniami i budowania wyszociowych narracji o ignorancji, gupocie, naiwnoci albo sprzedajnym charakterze przeciwnej strony.

Apel do Gooty

Pozostawilimy Andrzeja Goot na ringu, chwil po tym, kiedy sdzia ogosi koniec walki. Charakterystyczna mina wyraajca bezbrzene zdumienie, zaskoczenie, konfuzj i wiele zapewne jeszcze innych emocji i wgldw, za chwile zniknie z jego twarzy. Tego przecie oczekuj kibice, ktrzy wci jeszcze stoj z rozdziawionymi ustami, ale ju za chwil sami zaczn si przeciga w rnych sposobach na wyjcie z tego nieprzyjemnego stanu pomieszania. Zrzuc win albo na samego Goot, ktrego jeszcze przed chwil kochali, a zaraz bd nienawidzi; na pogod albo trenerw; na szamanw wsppracujcych rzekomo z Lewisem i stosujcych niebywale skuteczn czarn magi; i na tysice jeszcze innych przyczyn po to tylko, eby uciec od dowiadczenia poraki, saboci i bezradnoci, ktre w Andrzeju Goocie jest w tym momencie ywe i namacalne.

Gdybym mg si cofn w czasie i co Goocie powiedzie, krzyknbym: panie Andrzeju, niech pan w tym na moment zostanie i niech pan nam o tym opowie!

Bo tak naprawd rozpaczliwie potrzebujemy takich dowiadcze i rozpaczliwie potrzebujemy nauczy si o nich sobie nawzajem opowiada. O ile oczywicie nie chcemy, eby rozptaa si tutaj w kocu prawdziwa wojna domowa.

Source Article from http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24887980,dlaczego-mina-goloty-po-gradobiciu-ciosow-lewisa-jest-kluczem.html

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

0 komentarzy »

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Kategorie

Odnośniki