Kanał RSS

Śmierć młodej kobiety w szpitalu w Lublinie. Rodzina: Byliśmy przekonani, że to prosty zabieg

0

Październik 30, 2017 przez admin

Pacjentka leaa w Klinice Kardiologii. W ubiegy pitek miaa przej zabieg usunicia elektrody rozrusznika serca – doszo jednak do komplikacji i pacjentka zmara. Co ciekawe, nie byo sekcji zwok. Jak przekazaa nam rzeczniczka szpitala, Marta Podgrska, lekarze uznali, e nie ma takiej potrzeby, bo przyczyna zgonu bya jednoznaczna. Wedug naszych informacji, miao to by wykrwawienie. Dlaczego jednak do wykrwawienia doszo? Czy lekarze popenili bd? To wanie teraz zbada prokuratura. Wiadomo, e pogrzeb odby si bardzo szybko, a kobiet pochowano zanim jeszcze o sprawie dowiedzieli si ledczy.

Jest ledztwo prokuraturyws. mierci pacjentki

Prokuratura Regionalna wszcza ju ledztwo ws. mierci pacjentki – jest prowadzone w kierunku art. 160 paragraf 2 Kodeksu Karnego (naraenie na niebezpieczestwo utraty ycia – w przypadku lekarza moe grozi za to do 5 lat wizienia) oraz art. 155 (Kto nieumylnie powoduje mier czowieka, podlega karze pozbawienia wolnoci od 3 miesicy do lat 5).

Zawiadomienie zoya pani Ewa* – zrobia to pod wasnym imieniem i nazwiskiem, cho w tekcie chce pozosta anonimowa. O tym, e w szpitalu wydarzyo si co bardzo niepokojcego, dowiedziaa si od osb, bezporednio ze szpitalem zwizanych. Opowiedziay jej o tym, e zabieg by wykonywany now metod – laserem, e byo bardzo duo krwi, e prawdopodobnie co poszo nie tak, e pojawia si panika, e nawet kardiochirurdzy ju nie byli w stanie pomc i e teraz personel bdzie chcia uzna, e to zwyke „zdarzenie niepodane”. – Zgosiam to w prokuraturze z obywatelskiego obowizku. Wydaje mi si, e w szpitalu jest na ten temat zmowa milczenia – mwi nasza rozmwczyni.

Pyta i wtpliwoci rzeczywicie jest sporo

Jak syszymy od rodziny, moda kobieta bya osob niepenosprawn w stopniu umiarkowanym, miaa opiekuna prawnego, ktrym bya jej mama. Trafia do szpitala, bo miaa mie wymieniany stymulator – rodzina twierdzi, e gdy j przyjmowano, nikt nie wspomina o usuwaniu elektrody. Bliskich chorej w pitek w dniu zabiegu nie byo w szpitalu, bo byli przekonani, e nic zego sta si nie moe. – Uznalimy, e to normalna procedura, bo przecie stymulator miaa ju od dawna. Cay czas byam z ni w kontakcie telefonicznym i SMS-owym. Wieczorem zadzwoni telefon, e siostra nie yje – syszymy od jednego z czonkw rodziny (chce pozosta anonimowy).

Rodzina twierdzi, e z jednej strony nie bya wiadoma, i zabieg bdzie polega na usuwaniu elektrody, a z drugiej – e lekarze bd przy tym uywa lasera. Nawet opiekun prawny pacjentki mia o tym nie wiedzie. – Pytalimy o to lekarzy, gdy odbieralimy rzeczy ze szpitala. A oni do nas mieli pretensje, e nikogo nie byo wtedy w pitek w klinice. My naprawd bylimy przekonani, e to prosty zabieg – mwi przedstawiciel rodziny.  

Bez sekcji zwok. „Nie byo takiego pytania”

Zabieg, w trakcie ktrego doszo do zgonu, odby si w pitek. W poniedziaek, gdy rodzina pojawia si w szpitalu, okazao si, e ich bliskiej ju nie ma – zostaa wywieziona do chodni w zupenie innej czci miasta. Nie byo sekcji zwok – ani prokuratorskiej, ani zarzdzonej przez szpital. – Nikt nas nie pyta, czy wyraamy zgod na sekcj zwok. Nie byo takiego pytania. Natomiast, gdy my pojawilimy si w szpitalu, to zapytalimy lekarzy o sekcj . I lekarz odpowiedzia, e sekcji nie byo. Niestety, nie dopytalimy dlaczego sekcji nie zrobiono, bo pierwszy raz bylimy w takiej sytuacji, pod wpywem emocji, przey – syszymy od naszego rozmwcy.

Rodzina skary si, e po mierci bliskiej im osoby nikt z lekarzy czy pielgniarek nie zaprosi ich na rozmow, by wyjani, co tak naprawd si stao. – Gdy sami poszlimy na oddzia kardiologii, pielgniarka bya zmieszana, pokierowaa nas do sekretariatu. Ale ostatecznie pierwsza rozmowa z dwoma lekarzami odbya si na korytarzu. Lekarz, ktry z nami rozmawia wydawa si niespokojny, obgryza paznokcie, momentami podnosi gos. Mielimy bardzo negatywne wraenie po tej rozmowie – syszymy od rodziny.

Potem bya jeszcze druga rozmowa, ju w gabinecie, m.in. z  szefem kliniki. – Profesor by spokojny, patrzy prosto w oczy, tumaczy – natomiast ten drugi lekarz cay czas chodzi po pokoju, cay czas si przemieszcza, wida byo, e by zdenerwowany. Momentami podnosi gos, mwi, e takie przypadki si zdarzaj – opowiadaj nasi rozmwcy.

Operacja przebiega dobrze, ale pojawiy si komplikacje

Bliscy zmarej mwi nam, e od lekarzy usyszeli, e operacja przebiega dobrze, ale pniej nastpiy pewne komplikacje. – Mwili, e pacjentce spado cinienie, bya uszkodzona gwna ya, nastpi krwotok i ju nie dao si uratowa. W wyniku czego doszo do uszkodzenia yy? – tego nie powiedzieli – twierdzi rodzina.

Rodzina, po wyjciu ze szpitala, nie zoya zawiadomienia w prokuraturze. Tym, e takie zawiadomienie jest, zaskoczony by nawet szpital. – Owszem, po wyjciu ze szpitala rozmawialimy midzy sob, e co jest nie tak. Ale nie poszlimy do prokuratury ani na policj. Nie wiem, moe to wynikao z tego, e balimy si o mam, nie chcielimy jej w to wciga, bylimy przed pogrzebem, ktry odby si we wtorek. Ale zoymy zeznania, jestemy umwieni w prokuraturze – syszymy od rodziny. 

Szpital, jak informowalimy, kilka dni temu wszcz wewntrzne postpowanie w tej sprawie. Jak przekazaa nam dzi rzeczniczka szpitala, Marta Podgrska, w tej chwili nie bdzie ju adnych komentarzy – wszystkie szpitalne ustalenia zostan przekazane bezporednio do prokuratury. Lekarze nie bd si w tej sprawie wypowiada.

Source Article from http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,22582969,smierci-mlodej-kobiety-w-szpitalu-w-lublinie-rodzina-bylismy.html

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

0 komentarzy »

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.