Kanał RSS

Niemcy: nowe oblicze ministra Seehofera | Triki Bawarczyka

0

Maj 28, 2018 przez admin

Przez fakt, że populizm nie jest ideologią, łatwo przechodzi z partii na partię. Tradycyjne ugrupowania prawicy i lewicy zarażają się przez zakażenie od populistów. Wyjątkowo podatne są, gdy przeżywają kryzys popularności. Wówczas zawsze znajdzie się polityk albo cała frakcja, która próbuje kopiować metody albo hasła populistyczne, doprowadzając do podziału wewnątrz swojego ugrupowania. Chorują na to republikanie w USA, torysi i laburzyści w Anglii, prawica we Francji, Partia Demokratyczna we Włoszech i wiele innych.

Zachorowali też chadecy z CDU/CSU w tak ważnych dla nas i dla całej Europy Niemczech. Ich relatywnie słaby wynik w ostatnich wyborach i rewelacyjny rezultat populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) doprowadziły do podziału w obozie tych pierwszych. AfD wypadła najlepiej w Bawarii, nie licząc byłej NRD. I zagroziła bezwarunkowej dotąd dominacji CSU w tym landzie. Żeby ocalić pozycję lidera partii, po 10 latach zrezygnować ze stanowiska musiał premier Bawarii Horst Seehofer.

W październiku Bawarię czekają wybory samorządowe, na które CSU patrzy dziś z przerażeniem. Populiści z AfD są obecnie największym opozycyjnym ugrupowaniem w Bundestagu i naturalną koleją rzeczy to oni będą zbierać punkty po każdej porażce rządu, zawinionej czy nie. Czasy zrobiły się wyjątkowo niespokojne.

Na okładce „Der Spiegla”, największego politycznego tygodnika w Niemczech, pojawił się ostatnio Donald Trump ziejący z góry ogniem piekielnym na przerażoną Angelę Merkel stykającą się plecami z Emmanuelem Macronem, który uśmiechnięty mruga do nas okiem. W ręku trzyma już gaśnicę, na której przylepiona jest niebieska flaga Unii Europejskiej i napis „Kocham Europę!”.

Rzeczywiście Niemcy i Francja są od dawna zjednoczeni, tyle że stoją dziś plecami do siebie. Już wiadomo, że nie będzie reformy strefy euro, niezbędnej dla gospodarczego i geopolitycznego powodzenia Unii. Zniknęła pierwotna gotowość Merkel przystąpienia do tego wielkiego projektu Macrona. Zamiast Europy dwóch prędkości będzie Europa drugiej prędkości. Dla Polski to przynajmniej taka pociecha, że nasz region rządzony przez populistów w przepaść zsuwać się będzie z całą Europą.

Merkel za Niemcami

Merkel znalazła się w nowej sytuacji. Nie jest już w stanie ciągnąć Niemców za sobą. Pozostało jej podążanie za nimi w nadziei na lepszy moment. Niemcy zaś nie chcą żadnej reformy Unii w obawie, że będą musieli „spłacać długi darmozjadów” z państw biedniejszych. Wolą nie wiedzieć, że częściową winę za niepowodzenie gospodarcze Południa ponoszą oni sami.

Zgodzili się na pochowanie marki i wprowadzenie – znacznie tańszego dzięki wspólnocie z biedniejszymi państwami – euro, przez co mogą zarabiać na eksporcie krocie. Niemieccy wyborcy zamykają oczy i rozpływają się w nadziei, że ten błogi stan będzie trwał dalej, choć dalej trwać nie może, o czym wiemy choćby od samego Trumpa, który właśnie za nadwyżkę handlową Niemiec chce ukarać je nałożeniem ceł.

Byłoby inaczej, gdyby zadziałała dotąd niezawodna broń Merkel, czyli wciąganie najniebezpieczniejszych dla niej polityków do rządu, co natychmiast ich pacyfikowało. Tym razem broń nie zadziałała i w ten sposób wracamy do naszego bohatera Horsta Seehofera.

Merkel oddała mu stanowisko ministra spraw wewnętrznych, do których Seehofer kazał dopisać sobie jeszcze „budownictwa i Heimatu” dla podkreślenia, że chce rządzić „bliżej Niemców”. A następnie pierwszego dnia po zaprzysiężeniu rządu wypalił w wywiadzie dla „Bilda”: „Islam nie należy do Niemiec”. I się zaczęło. Wszyscy niemieccy politycy musieli zaprzeczać, przepraszać, tłumaczyć się za niesubordynowanego Seehofera. Wszyscy poza AfD. Ta nie miała nic do dodania. I na tym właśnie polega pomysł lidera bawarskiej partii.

Co to właściwie znaczy, że islam nie należy do Niemiec? Samo w sobie nie ma sensu ani nie służy rozwiązaniu jakiegokolwiek problemu. Religie nie należą do państw. Niemcy są państwem świeckim. Katolicyzm, którego wyznawcą jest Seehofer, też nie należy. Może chodzi o to, że muzułmanie nie należą do Niemiec? Są obywatelami, więc należą. A więc wypowiedź Seehofera jest po prostu głupia? Wręcz przeciwnie, genialnie populistyczna.

Jest sposobem na zantagonizowanie jednych i przyciągnięcie drugich. Chodziło oczywiście o usatysfakcjonowanie antyimigranckiego wyborcy AfD i postawienie barykady wewnątrz rządu. Zarazem tak, żeby nie uderzyć wprost w szefową, ale zrealizować politykę przeciwną do jej. Nie mogło się nie udać. Merkel i prawie cała klasa polityczna musiała się za Seehofera tłumaczyć. AfD nie mogła Seehofera potępić.

Source Article from https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1748380,1,niemcy-nowe-oblicze-ministra-seehofera.read?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=rss

VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: 0 (from 0 votes)

0 komentarzy »

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Kategorie

Odnośniki