Kanał RSS

Miliard na ocieplenie wizerunku policji | Kogo trafi logo

0

Czerwiec 30, 2013 przez admin



Miliard na ocieplenie wizerunku policji

Kogo trafi logo






Operację ocieplania nazwano standaryzacją. Zapowiedziano, że koniec z miszmaszem, w ciągu trzech najbliższych lat polska policja będzie jak nowa. Policyjne budynki zostaną ujednolicone architektonicznie i wizerunkowo. Służba dostanie nowe logo: ośmioramienną gwiazdę przypominającą epolety i wyraźny napis „Policja”. Koszt operacji – miliard złotych.

Ten miliard w ustach wiceministra spraw wewnętrznych Marcina Jabłońskiego, wcześniej wieloletniego samorządowca z woj. lubuskiego, zabrzmiał, jakby chodziło o drobiazg. Ale dla stutysięcznej formacji policyjnej z rocznym budżetem wynoszącym ok. 8 mld zł (na płace, sprzęt, budynki, paliwo itp.) to góra pieniędzy.

W założeniach budżetowych na 2013 r. na modernizację wszystkich obiektów podlegających MSW (należących do Policji, Straży Pożarnej, BOR i Straży Granicznej) przeznaczono ok. 150 mln zł. Teraz z budżetu centralnego dojdzie 330 mln zł na wspomnianą standaryzację. A łącznie do 2015 r. tysiąc milionów na komisariaty, komendy i ogólny facelifting. Jest tylko jedna wątpliwość – na co tak naprawdę przeznaczone zostaną te pieniądze?

Twarz jednolita

Policyjne budynki wymagają renowacji – to jasne. Mało kto pamięta, że już w latach 2007–10 za 1,3 mld zł modernizowano komendy. Wtedy pieniądze poszły na najpotrzebniejsze remonty i kilkanaście nowych budynków (m.in. nową siedzibę Komendy Powiatowej w Grójcu). Pieniądze wydano, po czym okazało się, że wciąż połowa obiektów wymaga ratunku, bo się rozsypią. To uzmysławia skalę potrzeb.

Problem jest znany od dawna, ale kołdra za krótka. Dotychczas przeciągano ją więc, nakrywając raz nogi, raz głowę. Malowano fasadę, a wewnątrz pozostawiano sypiące się ściany i zmurszałe podłogi albo odwrotnie. Trzeba się cieszyć, że w budżecie znalazł się wolny miliard na szybki ratunek dla walących się placówek.

Problem tkwi w samej idei standaryzacji. Według zapowiedzi wszystkie komendy mają być ujednolicone, a to oznacza, że powinny być podobne architektonicznie, mieć takie same fronty budynków, wejścia, parkingi, rozkład pomieszczeń i wyposażenie. Rozpisano już konkurs dla architektów na projekt placówki policyjnej nowych czasów. Ale skoro w Polsce jest 16 komend wojewódzkich, 343 komendy miejskie, powiatowe i rejonowe oraz 583 komisariaty – za jeden miliard nie da się ich wszystkich przebudować. Tym bardziej że obiecana kwota ma także pokryć inne wydatki.

Twarz komunikująca wartości

A wydawanie pieniędzy już rozpoczęto od przeprowadzenia na zlecenie MSW badania społecznego na temat oczekiwań obywateli i pracowników policji co do wyglądu i funkcjonalności komend oraz ich otoczenia. Badania wykonała Pracownia Badań i Innowacji Społecznych Stocznia. Trwało 6 tygodni. Przepytano ośmiu komendantów wojewódzkich, 41 innych funkcjonariuszy, 14 pracowników cywilnych policji, 19 tzw. bywalców (pracowników ośrodków pomocy rodzinie, strażników miejskich i dziennikarzy) oraz 41 interesantów (m.in. osoby pokrzywdzone i podejrzanych) – w sumie 123 osoby.

Rozesłano też ankietę internetową do ponad 900 komendantów różnego szczebla – odpowiedziała jedna trzecia. Na tej podstawie Pracownia Stocznia skonstruowała raport, który z kolei dał podstawę do rozpisanego przez MSW konkursu na modelową komendę.


Wnioski z raportu można streścić w kilku słowach. Otóż zarówno obywatele, jak i policjanci chcą, aby komendy były schludne i czyste, wejścia widoczne, zamiast obskurnych dyżurek za kratą powinny być recepcje jak w nowoczesnych biurach, gdzie obywatel o swoich intymnych problemach nie musiałby krzyczeć wszem wobec, aby oficer dyżurny go usłyszał. Należy poczekalnie dla klientów wyposażyć w krzesła, a w miejscach dla palaczy umieścić popielniczki. Każda jednostka policji powinna obywatelom komunikować wartości, takie jak: skuteczność i solidność, otwartość, dostępność i czytelność – cokolwiek by to miało znaczyć. Oczekiwania policjantów ujawnione w badaniach: skromna nowoczesność oraz funkcjonalność. Nie ma w tej pracy zbiorowej żadnej myśli ani wniosku, które nie byłyby dotychczas znane.

Na podstawie raportu Pracowni Stocznia rozpisano konkurs na nowe logo policji, chociaż z raportu nie wynika, że stare już się nie nadaje. Obywatele chcieli jedynie, aby budynki policji i mundury policjantów miały widoczne na odległość oznakowanie, wyróżniające je z otoczenia, czyli takie, jakie jest dzisiaj. Konkurs na logo wygrał zespół Idee z Katowic i otrzymał w nagrodę 20 tys. zł.

Twarz akcyjna

Rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak podkreśla, że nowe nie wyprze od razu starego, pojawi się wyłącznie na budynkach po przeprowadzonej modernizacji. Nie będzie więc wielkiej operacji wymiany oznakowań wszystkich komend, przemalowywania radiowozów, wymiany odznak na mundurach i czapkach policyjnych. Chwała Bogu, bo wtedy koszty wzrosłyby o setki milionów. Ale wynika z tego inny paradoks. W policji będzie obowiązywać logo w dwóch wersjach. Stare na starych budynkach i mundurach, nowe na zmodernizowanych. Jak to się ma do standaryzacji?

Rewolucję standaryzacyjną tłumaczy się potrzebą dostosowania policji do nowych wyzwań. Ma to być służba przyjazna obywatelowi, o ciepłym wizerunku. Dokładnie takie motto towarzyszyło akcji „Przyjazna komenda”, prowadzonej ponad 10 lat temu. Uroczyście otwierano wtedy komendy ciepłe dla obywateli. Wzorcowa powstała w Kielcach, z wyposażonymi w zabawki pokojami dla interesantów z małymi dziećmi. W Krakowie na potrzeby Komendy Miejskiej zmodernizowano w 2001 r. dawne koszary austriackie. Chwalono się brakiem krat, recepcją jak w biurze, specjalnym pokojem do przesłuchań dzieci i piętrowym parkingiem. O tamtej akcji szybko jednak zapomniano – bo zabrakło pieniędzy.

Policja znana jest z akcyjności. Akcje ogłasza się bez przerwy: „Bezpieczne weekendy”, „Żyj bezpiecznie”, „Bezpieczeństwo na drogach”. Jeszcze nie tak dawno komendy współzawodniczyły w zdobywaniu znaków jakości ISO 9001, dokładnie takich jak dla producentów wyrobów i firm usługowych. Zdarzały się kabaretowe sytuacje, kiedy komendanci reklamowali swoje placówki hasłem „nasz klient, nasz pan”. To wszystko już przerabialiśmy: teraz będzie standaryzacja.

Twarz wykrzywiona

Pechowo, ogłoszenie nowej policyjnej filozofii o przyjaźni i ciepłych uczuciach wobec obywateli zbiegło się w czasie z policyjnymi skandalami, które zamiast ocieplać, psują jej wizerunek.

Seksafera w Opolu, gdzie komendant wojewódzki, przypadkiem uruchamiając urządzenie, sam nagrał swoją wulgarną rozmowę z podwładną, z którą utrzymywał intymne stosunki, oburzyła nie tylko policjantów. Komendant w godzinach pracy rozważał: „Seks tradycyjny to w prezerwatywie, seks oralny to bez. Ale nigdy tradycyjnie nie robiliśmy tego bez”. Być może jeszcze większe oburzenie wywołał sposób załatwienia tej sprawy przez szefa polskiej policji. Otóż komendant z Opola napisał raport z wnioskiem o odejście na emeryturę, a komendant główny natychmiast wyraził zgodę. To spowodowało, że sprośny policyjny decydent, chociaż odszedł w niesławie, dostanie najwyższą emeryturę, ok. 10 tys. zł. Szef policji nie musiał przyjmować raportu podwładnego, mógł, a nawet powinien poczekać na wyniki wewnętrznego dochodzenia. Może przecież się okazać, że komendant

[pełna treść dostępna dla abonentów]







Zamknij